Warning: Undefined array key "https://psycholog-poznajsiebie.pl/wypalenie-zawodowe/" in /home/platne/serwer291121/public_html/psycholog-poznajsiebie.pl/wp-content/plugins/wpa-seo-auto-linker/wpa-seo-auto-linker.php on line 192
Warning: Undefined array key "https://psycholog-poznajsiebie.pl/stawianie-granic/" in /home/platne/serwer291121/public_html/psycholog-poznajsiebie.pl/wp-content/plugins/wpa-seo-auto-linker/wpa-seo-auto-linker.php on line 192
Warning: Undefined array key "https://psycholog-poznajsiebie.pl/kontakt/" in /home/platne/serwer291121/public_html/psycholog-poznajsiebie.pl/wp-content/plugins/wpa-seo-auto-linker/wpa-seo-auto-linker.php on line 192
Kiedy mówimy o stresie w branży budowlanej, często myślimy o pracowniku, który wykonuje ciężką pracę fizyczną, pracuje pod presją czasu i jednocześnie musi przestrzegać zasad bezpieczeństwa.
To jednak tylko jedna strona problemu.
Dużym obciążeniem psychicznym może być również prowadzenie własnej firmy budowlanej. Szczególnie wtedy, gdy przedsiębiorca pracuje sam i jednocześnie odpowiada za wykonanie usług, kontakt z klientami, wyceny, zakup materiałów, faktury, terminy, reklamacje i organizację kolejnych zleceń.
W takiej sytuacji łatwo wpaść w przekonanie:
„Muszę brać każde zlecenie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się następne.”
I właśnie tutaj często zaczyna się problem z granicami.
Skąd bierze się stres w branży budowlanej?
Stres w pracy budowlanej może mieć wiele źródeł. Część z nich związana jest z samą specyfiką pracy, inne pojawiają się przede wszystkim wtedy, gdy prowadzimy własną działalność.
Presja czasu, odpowiedzialność za efekt, kontakt z klientami, nieprzewidziane problemy i kwestie finansowe mogą sprawić, że człowiek przez wiele godzin pozostaje w stanie ciągłej gotowości.
A jeżeli taki stan trwa przez tygodnie czy miesiące, zwykły stres może przerodzić się w chroniczne napięcie i przeciążenie.
Jednoosobowa działalność gospodarcza a przeciążenie psychiczne
Osoba prowadząca jednoosobową działalność w branży budowlanej często nie ma wyraźnego momentu zakończenia pracy.
Dzień może zaczynać się wcześnie rano na budowie, a kończyć wieczorem odpowiadaniem na wiadomości, przygotowywaniem wycen czy rozmowami z klientami.
Telefon może dzwonić przez cały dzień.
Klient może oczekiwać odpowiedzi natychmiast.
Do tego dochodzą nieprzewidziane problemy na budowie, opóźnienia dostaw, zmiany zakresu prac i kwestie finansowe.
W efekcie przedsiębiorca fizycznie opuszcza miejsce pracy, ale psychicznie nadal pozostaje „w pracy”.
To jeden z mechanizmów, które mogą prowadzić do chronicznego napięcia, przemęczenia i wypalenia zawodowego.
Nie musisz współpracować z każdym klientem
Jedną z ważnych umiejętności osoby prowadzącej własną działalność jest umiejętność wyboru klientów i zleceń.
Nie każde zlecenie jest dobrym zleceniem.
Szczególnie obciążająca może być współpraca z klientem, który:
- regularnie zmienia ustalenia,
- oczekuje pracy poza ustalonym zakresem,
- wymaga stałej dostępności,
- nie respektuje ustalonych terminów,
- wywiera presję,
- podważa każdą decyzję fachowca,
- próbuje negocjować każdą złotówkę,
- oczekuje wykonania dodatkowych prac bez dodatkowego wynagrodzenia.
Taka współpraca może generować ogromne napięcie.
Czasami przedsiębiorca przyjmuje jednak zlecenie, mimo że już na początku widzi problemy.
Dlaczego?
Bo boi się powiedzieć „nie”.
Bo potrzebuje pieniędzy.
Bo obawia się, że klient wystawi negatywną opinię.
Bo konkurencja może przyjąć to zlecenie.
Tymczasem odmowa współpracy z klientem, z którym od początku występują poważne problemy komunikacyjne, może być formą ochrony własnego czasu, zdrowia psychicznego i biznesu.
Nie trzeba współpracować z każdym.
Granice w pracy nie oznaczają braku profesjonalizmu
Stawianie granic może być szczególnie trudne w małej firmie.
Przedsiębiorca może mieć poczucie, że powinien być zawsze dostępny, szybko odpowiadać i spełniać oczekiwania klienta.
Profesjonalizm nie oznacza jednak dostępności przez 24 godziny na dobę.
Można być profesjonalnym i jednocześnie powiedzieć:
„Odpowiem jutro w godzinach pracy.”
Można powiedzieć:
„Tego zakresu nie obejmuje nasza umowa. Jeśli chce Pan/Pani rozszerzyć zakres prac, przygotuję dodatkową wycenę.”
Można również powiedzieć:
„Nie będę w stanie przyjąć tego zlecenia w tym terminie.”
To nie są przejawy niechęci do klienta.
To jasne komunikowanie zasad współpracy.
Granice chronią nie tylko psychikę, ale również jakość pracy
Przedsiębiorca, który przyjmuje zbyt wiele zleceń i stale pracuje pod presją, może w pewnym momencie zacząć funkcjonować na granicy swoich możliwości.
Pojawia się zmęczenie, irytacja, problemy ze snem i trudności z koncentracją.
Z czasem może ucierpieć również jakość wykonywanych usług.
Dlatego granice nie powinny być postrzegane jako przeszkoda w rozwoju firmy.
Dobrze postawiona granica może być elementem profesjonalnego zarządzania działalnością.
Bo kiedy przedsiębiorca jest przemęczony, cierpi nie tylko on.
Cierpi również jego praca.
Nie każda pilna sprawa jest naprawdę pilna
W branży budowlanej wiele rzeczy rzeczywiście wymaga szybkiej reakcji.
Nie oznacza to jednak, że każda wiadomość, telefon czy prośba klienta musi zostać obsłużona natychmiast.
Warto nauczyć się rozróżniać:
rzeczywiście pilną sytuację od czyjejś potrzeby natychmiastowej odpowiedzi.
Jeżeli przedsiębiorca reaguje na każdą wiadomość w ciągu kilku minut, klienci mogą szybko przyzwyczaić się do takiego standardu.
Później odpowiedź po godzinie może być odbierana jako „brak kontaktu”.
Granica może więc zaczynać się od bardzo prostej zasady – określenia godzin, w których przedsiębiorca odpowiada na telefony i wiadomości.
„Nie” jest pełnym zdaniem także w biznesie
Dla wielu osób prowadzących działalność gospodarczą słowo „nie” jest wyjątkowo trudne.
Bo może oznaczać utratę klienta.
Bo może pojawić się obawa przed negatywną opinią.
Bo konkurencja może przyjąć zlecenie.
Bo przecież „trzeba zarabiać”.
Jednak przyjmowanie każdego zlecenia za wszelką cenę może prowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorca zarabia pieniądze kosztem własnego zdrowia, czasu i relacji z bliskimi.
Nie każda możliwość zarobku jest dobrą możliwością biznesową.
Czasami rezygnacja ze zlecenia jest bardziej opłacalna niż przyjęcie pracy, która od początku wiąże się z ogromnym stresem.
Własna firma nie powinna oznaczać życia wyłącznie pracą
Jednym z mitów dotyczących przedsiębiorczości jest przekonanie, że właściciel firmy musi pracować więcej niż wszyscy inni.
W rzeczywistości przedsiębiorca również potrzebuje regeneracji.
Potrzebuje czasu, kiedy nie odpowiada na telefony.
Potrzebuje dnia, w którym nie myśli o kolejnej budowie.
Potrzebuje czasu z rodziną, odpoczynku i aktywności niezwiązanych z pracą.
Jeżeli firma wymaga stałej dostępności właściciela, warto zadać sobie pytanie:
Czy rzeczywiście prowadzę firmę, czy to firma zaczęła prowadzić moje życie?
To pytanie może być szczególnie ważne wtedy, gdy praca zaczyna zajmować każdą wolną przestrzeń.
Jak stawiać zdrowe granice w jednoosobowej działalności?
Nie trzeba od razu zmieniać całego sposobu prowadzenia firmy.
Granice można wprowadzać stopniowo.
Określ godziny kontaktu
Klient powinien wiedzieć, kiedy może liczyć na kontakt.
Nie musisz odbierać telefonu późnym wieczorem tylko dlatego, że klient właśnie wtedy znalazł czas na rozmowę.
Ustal dokładny zakres prac
Im dokładniej określony jest zakres zlecenia, tym mniej przestrzeni na nieporozumienia.
Jeżeli pojawiają się dodatkowe prace, warto jasno określić ich koszt i termin wykonania.
Nie zgadzaj się automatycznie na dodatkową pracę
Dodatkowe zadanie oznacza dodatkowy czas, wysiłek i często również koszt.
Nie musisz zgadzać się na wszystko tylko dlatego, że klient poprosił.
Naucz się odmawiać
Nie każde zlecenie musi zostać przyjęte.
Czasami najlepszą decyzją biznesową jest rezygnacja ze współpracy.
Nie podejmuj decyzji pod wpływem strachu
Strach przed utratą klienta może powodować przyjmowanie warunków, które od początku są dla Ciebie niekorzystne.
Warto zadać sobie pytanie:
„Czy zgadzam się na to, ponieważ naprawdę tego chcę, czy dlatego, że boję się odmówić?”
Zostaw przestrzeń na nieprzewidziane sytuacje
Jeżeli kalendarz jest wypełniony w 100%, każdy problem może stać się kryzysem.
Pewien margines czasowy może znacząco zmniejszyć napięcie, kiedy pojawi się opóźnienie, dodatkowa praca czy nieprzewidziana sytuacja na budowie.
Trudny klient nie zawsze jest klientem, którego trzeba „naprawić”
Przedsiębiorcy czasami próbują za wszelką cenę doprowadzić do udanej współpracy z osobą, która od początku przekracza ich granice.
Nie zawsze jest to możliwe.
Nie każda relacja zawodowa musi zostać utrzymana.
Jeżeli pomimo jasnej komunikacji klient nadal obraża, wywiera presję, nie respektuje ustaleń lub regularnie próbuje przerzucać odpowiedzialność na wykonawcę, zakończenie współpracy może być rozsądnym rozwiązaniem.
Nie każdą relację zawodową trzeba ratować.
Wybieranie, z kim pracujemy, jest jednym z elementów prowadzenia własnej działalności.
Kiedy stres zaczyna zagrażać zdrowiu psychicznemu?
Stres sam w sobie nie zawsze jest czymś złym. Problem pojawia się wtedy, gdy napięcie staje się przewlekłe i człowiek nie ma już przestrzeni na regenerację.
Warto zwrócić uwagę na sytuację, w której stres związany z pracą zaczyna towarzyszyć również poza nią.
Niepokojące mogą być:
- długotrwałe problemy ze snem,
- ciągłe rozdrażnienie,
- brak energii,
- trudności z koncentracją,
- poczucie przeciążenia,
- poczucie bezradności,
- utrata zainteresowania życiem poza pracą,
- trudność w odpoczywaniu,
- problemy w relacjach z bliskimi,
- poczucie, że bez względu na ilość pracy nadal jest „coś do zrobienia”.
Jeżeli takie objawy utrzymują się przez dłuższy czas i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem.
Nie trzeba czekać, aż pojawi się całkowite wyczerpanie.
Wypalenie zawodowe w branży budowlanej
Długotrwały stres, brak odpoczynku i poczucie ciągłej odpowiedzialności mogą zwiększać ryzyko wypalenia zawodowego.
Człowiek może początkowo pracować bardzo dużo, ponieważ chce rozwijać firmę, zdobywać klientów i zapewnić sobie stabilność finansową.
Z czasem jednak praca może zacząć odbierać coraz więcej energii.
Pojawia się zmęczenie.
Potem irytacja.
Następnie obojętność.
A w końcu może pojawić się myśl:
„Mam już tego wszystkiego dość.”
Wypalenie nie musi oznaczać, że przedsiębiorca nie nadaje się do prowadzenia firmy.
Czasami jest sygnałem, że dotychczasowy sposób funkcjonowania wymaga zmiany.
Zdrowa firma zaczyna się od człowieka
W branży budowlanej dużo mówi się o terminach, kosztach, jakości i bezpieczeństwie.
Warto jednak pamiętać o jeszcze jednym elemencie – człowieku, który tę pracę wykonuje.
Dotyczy to zarówno pracownika, kierownika budowy, właściciela firmy, jak i osoby prowadzącej jednoosobową działalność.
Nie trzeba pracować z każdym.
Nie trzeba odpowiadać na każdy telefon natychmiast.
Nie trzeba przyjmować każdego zlecenia.
Nie trzeba być dostępnym przez całą dobę.
I nie trzeba udowadniać swojej wartości poprzez to, jak dużo jesteśmy w stanie znieść.
Granice nie są oznaką słabości.
Są sposobem na to, aby pracować profesjonalnie, zarabiać i jednocześnie nie doprowadzić do sytuacji, w której własna praca zaczyna niszczyć zdrowie psychiczne.
Własna działalność może dawać niezależność.
Warto zadbać o to, aby ta niezależność obejmowała również prawo do powiedzenia „nie”, prawo do odpoczynku i prawo do wyboru, z kim chcemy pracować.
