Żołnierz też jest człowiekiem. O psychicznych kosztach służby wojskowej
Żołnierz kojarzy się z dyscypliną, odpornością, odpowiedzialnością i gotowością do działania w trudnych warunkach.
To cechy potrzebne w służbie.
Nie oznaczają jednak, że żołnierz przestaje być człowiekiem, który odczuwa stres, strach, zmęczenie czy bezradność.
Zdrowie psychiczne żołnierzy jest równie ważne jak kondycja fizyczna. Wymagająca służba, rozłąka z rodziną, presja, odpowiedzialność, nieprzewidywalność oraz doświadczenia związane z zagrożeniem mogą stanowić poważne obciążenie psychiczne.
Warto o tym mówić bez odbierania wojskowej służbie jej specyfiki.
Co może powodować stres w wojsku?
Źródłem stresu nie musi być wyłącznie sytuacja bezpośredniego zagrożenia.
Obciążenie może pojawiać się również podczas codziennej służby.
Żołnierz może mierzyć się z:
- dużą odpowiedzialnością,
- koniecznością przestrzegania procedur,
- presją przełożonych,
- wymaganiami fizycznymi,
- długotrwałym zmęczeniem,
- nieregularnym trybem służby,
- rozłąką z rodziną,
- zmianą miejsca zamieszkania,
- niepewnością dotyczącą przyszłych zadań,
- koniecznością funkcjonowania w warunkach ograniczonej prywatności.
Jeżeli wiele takich czynników występuje jednocześnie, stres może stopniowo narastać.
Dyscyplina pomaga działać, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów psychicznych
W wojsku duże znaczenie ma dyscyplina.
Żołnierz ma określone obowiązki, procedury i zasady postępowania. W sytuacji wymagającej działania może to dawać poczucie struktury i pomagać zachować kontrolę.
Dyscyplina nie oznacza jednak odporności na wszystko.
Można być zdyscyplinowanym i jednocześnie przeżywać trudne emocje.
Można wykonywać swoje obowiązki prawidłowo i potrzebować wsparcia.
Można być dobrym żołnierzem i mieć gorszy okres.
Profesjonalizm nie polega na braku emocji. Polega na umiejętności funkcjonowania mimo nich oraz na wiedzy, kiedy potrzebna jest pomoc.
Najtrudniejsze doświadczenia mogą zostać na długo
Szczególnie obciążające psychicznie mogą być doświadczenia związane z bezpośrednim zagrożeniem życia, śmiercią, ciężkimi obrażeniami czy koniecznością podejmowania bardzo trudnych decyzji.
Nie każda osoba reaguje na takie doświadczenia w ten sam sposób.
Jedna osoba może stosunkowo szybko wrócić do równowagi.
Inna może potrzebować więcej czasu.
Jeszcze inna może po pewnym czasie zacząć doświadczać objawów związanych z traumą.
Nie ma jednego właściwego sposobu reagowania.
PTSD i doświadczenia traumatyczne
Jednym z problemów, o których warto mówić w kontekście zdrowia psychicznego żołnierzy, jest zespół stresu pourazowego, czyli PTSD.
Nie każda osoba, która doświadczyła traumatycznego wydarzenia, rozwinie PTSD.
Jeżeli jednak pojawiają się długotrwałe objawy, takie jak nawracające wspomnienia, koszmary, unikanie sytuacji przypominających o wydarzeniu, nadmierna czujność czy silne reakcje na bodźce kojarzące się z traumą, warto skonsultować się ze specjalistą.
Pomoc psychologiczna nie oznacza, że ktoś „nie nadaje się do wojska”.
Oznacza, że jego psychika potrzebuje takiej samej uwagi jak ciało po urazie.
„Prawdziwy żołnierz musi być twardy”
To przekonanie może być jedną z największych barier w szukaniu pomocy.
Żołnierz może obawiać się, że powiedzenie o problemach zostanie odebrane jako słabość.
Może również martwić się oceną kolegów albo przełożonych.
W efekcie może próbować radzić sobie sam.
Przez pewien czas może to działać.
Problem pojawia się wtedy, gdy objawy zaczynają narastać.
Tłumienie problemu nie jest tym samym co radzenie sobie z problemem.
Żołnierz nie musi być niezniszczalny
Odporność psychiczna jest umiejętnością, a nie stanem, który raz osiągnięty pozostaje na zawsze.
Nawet bardzo doświadczona osoba może znaleźć się w sytuacji, która przekroczy jej aktualne możliwości adaptacyjne.
Nie oznacza to porażki.
Człowiek ma ograniczone zasoby.
Sen, odpoczynek, relacje z bliskimi, poczucie bezpieczeństwa i możliwość rozmowy wpływają na to, jak radzimy sobie ze stresem.
Rozłąka z rodziną i życie prywatne
Jednym z mniej widocznych kosztów służby może być wpływ wojska na życie rodzinne.
Ćwiczenia, wyjazdy, zmiany miejsca służby czy dłuższa nieobecność mogą utrudniać utrzymywanie codziennych relacji.
Żołnierz może być fizycznie daleko od rodziny, a jednocześnie psychicznie martwić się tym, co dzieje się w domu.
Po powrocie również nie zawsze łatwo jest od razu przestawić się z trybu służbowego na rodzinny.
Potrzebny może być czas na ponowne wejście w codzienny rytm.
Granice między służbą a życiem prywatnym
W przypadku żołnierza granice są szczególne, ponieważ służba może wymagać dyspozycyjności.
Nie oznacza to jednak, że psychicznie trzeba pozostawać w trybie służbowym przez cały czas.
Jeżeli sytuacja na to pozwala, warto tworzyć przestrzeń na życie poza wojskiem.
Rodzina, przyjaciele, sport, hobby czy zwykłe codzienne czynności mogą pomagać odzyskać poczucie, że człowiek jest kimś więcej niż tylko swoją funkcją zawodową.
Żołnierz to nie tylko jego stopień i stanowisko
Czasami człowiek może tak mocno utożsamić się ze służbą, że zaczyna postrzegać siebie wyłącznie przez jej pryzmat.
„Jestem żołnierzem.”
To prawda.
Ale jednocześnie można być partnerem, rodzicem, przyjacielem, synem, córką, bratem, siostrą czy po prostu człowiekiem z własnymi zainteresowaniami i potrzebami.
Posiadanie życia poza służbą nie oznacza mniejszego zaangażowania.
Może wręcz pomagać zachować równowagę psychiczną.
Presja, żeby zawsze dawać radę
Żołnierz może być przyzwyczajony do przekraczania własnych granic.
Jeszcze jeden trening.
Jeszcze jedno zadanie.
Jeszcze jedna godzina.
Jeszcze jeden dzień.
W określonych warunkach jest to część przygotowania do służby.
Problem zaczyna się wtedy, gdy przekraczanie granic staje się codziennym sposobem funkcjonowania również poza sytuacjami, które tego wymagają.
Organizm potrzebuje regeneracji.
Psychika również.
Nie każdą trudność trzeba rozwiązywać samemu
W wojsku istnieje struktura dowodzenia i odpowiedzialności.
Jednak problemy psychiczne nie zawsze można rozwiązać poprzez „wzięcie się w garść”.
Czasami potrzebna jest rozmowa.
Z kimś bliskim.
Z kolegą.
Z przełożonym, jeśli sytuacja tego wymaga.
Ze specjalistą zdrowia psychicznego.
Szczególnie ważne jest, aby szukać pomocy wtedy, gdy objawy zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie.
Jakie sygnały powinny zwrócić uwagę?
Niepokojące mogą być między innymi:
- długotrwałe problemy ze snem,
- ciągłe napięcie i nadmierna czujność,
- drażliwość i wybuchy złości,
- wycofanie z relacji,
- poczucie odrętwienia emocjonalnego,
- nawracające wspomnienia trudnych wydarzeń,
- koszmary,
- unikanie miejsc lub sytuacji przypominających o traumie,
- problemy z koncentracją,
- utrata zainteresowania rzeczami, które wcześniej sprawiały przyjemność,
- poczucie beznadziei lub całkowitego wyczerpania.
Nie należy diagnozować się na podstawie pojedynczego objawu. Jeżeli jednak trudności utrzymują się i wpływają na życie, warto porozmawiać ze specjalistą.
Pomoc psychologiczna nie odbiera siły
To jeden z najważniejszych komunikatów, jakie warto kierować do osób pracujących w zawodach związanych z dużą odpowiedzialnością.
Żołnierz może potrzebować pomocy psychologicznej i nadal być silnym człowiekiem.
Tak samo jak sportowiec może potrzebować fizjoterapeuty, a żołnierz lekarza po urazie.
Psychika również może zostać przeciążona.
I również można ją wzmacniać oraz leczyć.
Zdrowie psychiczne żołnierza jest częścią gotowości do służby
Dbanie o psychikę nie powinno być traktowane jako przeciwieństwo profesjonalizmu.
Wręcz przeciwnie.
Człowiek, który potrafi rozpoznać własne ograniczenia, korzystać ze wsparcia i odpowiednio regenerować się po trudnych doświadczeniach, ma większą szansę zachować długoterminową sprawność.
Służba wojskowa wymaga odporności.
Ale odporność nie oznacza bycia niezniszczalnym.
Żołnierz może być odważny i się bać. Może być silny i potrzebować pomocy. Może kochać służbę i jednocześnie potrzebować odpoczynku od niej.
To nie odbiera mu wartości.
Przeciwnie – pokazuje, że za mundurem stoi człowiek, o którego zdrowie psychiczne również trzeba się troszczyć.
